S.O.S. – system ostrzegający sygnałem

Sprzęt, o jakim mowa, to alarm osobisty, który składa się z dwóch części. Odbiornika w formie syreny alarmującej, dodatkowo wyposażonego w system zmierzchowy oraz nadajnika, który wyglądem przypomina standardowy zegarek, ale zamiast tarczy ma duży, czerwony przycisk SOS. Głównym celem tego mechanizmu jest odstraszanie ewentualnych napastników. Gdy użytkownik poczuje zagrożenie, naciska przycisk na „zegarku”, co włącza alarm dźwiękowy i świetlny na odbiorniku.

Dzieci pod ochroną

Taki sprzęt z pewnością docenią mamy i babcie, których dzieci bawią się w ogródkach czy nieogrodzonych podwórkach. Wystarczy jedno z podopiecznych zaopatrzyć w taką bransoletę i wytłumaczyć, że jeśli poczują się w jakikolwiek sposób zagrożone, wystarczy, nacisnąć czerwony przycisk. Odbiornik musi znaleźć się w odległości 80m. Możemy umieścić go na dworze, klatce schodowej. Dźwięk z pewnością usłyszymy nawet, przy zamkniętych oknach w domu. Poza tym, taki nadajnik powinien być standardowym wyposażaniem na każdym osiedlu. Kto kiedykolwiek mieszkał w bloku wie, że gdy tylko zrobi się cieplej, każde dziecko nawołuje swoją rodzicielkę z podwórka, co najmniej kilka razy na godzinę. To jest świetna alternatywa na przeciągłe krzyki „Mamo!!!”. Dzieci naciskają przycisk, a w domu włącza się syrena. Reakcja rodziców gwarantowana!

Bezpieczna „jesień życia”

W erze starzejących się społeczeństw, takie urządzenia staną się coraz bardziej popularne. Z pewnością, każda samotna osoba lub w podeszłym wieku doceni taki gadżet. Jeżeli usłyszy jakieś niepokojące hałasy, poczuje się w jakikolwiek sposób zagrożona wystarczy, że naciśnie przycisk. Rozlegnie się syrena alarmowa. Nawet, jeżeli mieszka sama, a odbiornik stoi w jej lokalu, to z całą pewnością usłyszą alarm sąsiedzi i zareagują na niespodziewany, głośny sygnał. Warto pamiętać, że osobą starszym lub samotnym mogą przytrafić się różne nieprzewidziane sytuacje. Mogą złamać nogę w domu i nie będą w stanie dostać się do telefonu lub podtruć się czadem. O wiele łatwiej o ratunek, gdy wystarczy tylko przycisnąć guzik na zegarku i czekać na reakcje znajomych sąsiadów.

Idealne dla trapera

Dzięki funkcji PIR odbiornika, możemy z powodzeniem korzystać z niego, podczas spędzania wolnego czasu pod namiotem lub w domku letniskowym. Gdy zapadnie zmrok, a ktoś niepożądany, np. leśny zwierz zbliży się do naszego namiotu (do odległości 5m), stacja zareaguje wiązką światła i wyda sygnał dźwiękowy. Może nas to uchronić nie tylko przed drapieżnikami, ale także złodziejami, którzy czyhają na nasze rowery lub zawartość plecaków. Cały zestaw jest na baterie, co umożliwia nam podróżowanie wraz z nim. Co ważne nie musimy mieć dostępu do sieci internetowej. Ciężko w to uwierzyć, ale są jeszcze zakamarki na naszej planecie, gdzie jest bardzo słaby sygnał. Dla globtroterów, chcących mieć kontrolę nad swoim bezpieczeństwem w czasie wypraw, idealny zestaw.

Broń swoich skarbów!

Z funkcji samego odbiornika, jako „odstraszacza” od chronionego miejsca, korzystajmy także w domu. Jeżeli przechowujemy w mieszkaniu coś wartościowego, np. zbiór starych monet. Albo mamy ulubiony zestaw wędek i nie życzymy sobie, by ktoś z domowników z niego korzystał lub się do nich zbliżał. Umieśćmy odbiornik w miejscu naszego skarbu, a za każdym razem, gdy zbliży się do niego ktoś na odległość 5m, powinien zareagować sygnałem, a w nocy włączy się promień światła. Skutecznie odstraszy to dzieci od grzebania w naszych rzeczach.

W czasach, kiedy jesteśmy przyzwyczajeni, że nasz smartfon zrobi za nas wszystko i na każdą sytuację mamy gotową aplikację, taki sprzęt może wydawać się zbyteczny. Pamiętajmy jednak, że wciąż są miejsca na świecie, gdzie nie ma sygnału. Są ludzie, np. w podeszłym wieku, dla których telefon wciąż służy tylko do dzwonienia. Taki zestaw jest doskonały właśnie dla nich, aby mogli poczuć się bezpiecznie.