Na rynku kontroli dostępu zrobiło się zamieszanie! Jest afera zamkowa! Wśród właścicieli lokali na wynajem da się odczuć poruszenie i niemałe zaciekawienie… Co się dzieje? Czy naprawdę to już? Zorganizowana grupa zamków i szyldów wkroczyła na rynek i nie cofnie się przed niczym, żeby go opanować!

Jak donosi nasz informator, pojawił się nowy, ważny gracz na rynku urządzeń kontroli dostępu. Jest zdeterminowany i uzbrojony. W szeregach grupy znajdziemy:

Uzbrojone po zęby zamki szyfrowe

Jeden z nich – większy, zdecydowanie przygotowany do zadań specjalnych. Szkolony i testowany do działań na zewnątrz (AC-01C9), żadne środowisko mu niestraszne. Ma daszek i specjalne uszczelki – nie zawaha się ich użyć!

Drugi (AC-02C9) – mniejszy, ale wariat! Działa wewnątrz pomieszczeń, tak samo uzbrojony i sprawdzony jak jego starszy kamrat! Nie przepuści nawet pchełki, jeżeli nie dostanie odpowiedniej instrukcji – zaszyfrowanego kodu lub karty identyfikacyjnej.

Szyldy z zamkami elektromechanicznymi

Na tym nie koniec! W gangu są jeszcze inni gracze. Szyldy! (ELH-15B9, ELH-25B9). Zadziorne i twarde chłopaki! Jest ich dwóch! Uwaga – potrafią się kamuflować! Występują w dwóch kolorach – gdy trzeba są miedziani, ale mogą być też srebrni. Choć z rysopisu wynika, że jeden z nich jest bardziej zaokrąglony, drugi szeroki i kanciasty, – lecz nie kościsty, po prostu taka figura. Są przygotowywani do działań wewnętrznych w najlepszych polskich laboratoriach, podobno spełniają najwyższe standardy kontroli! Z naszych źródeł wynika, że nie są w pełni samodzielne, zawsze towarzyszy im zamek zwany elektromechanicznym. Dodatkowo idealnie komunikują się z mózgiem całego systemu – tajemniczą aplikacją…

Szyldy – samodzielni komandosi

Są jeszcze szyldy z kontrolą dostępu (ELH-80B9, ELH-82B9), sprytne sztuki! Dzięki swojej budowie doskonale dopasowują się do zastanych warunków. Również potrafią się kamuflować! – gdy trzeba są miedziani, ale mogą być też srebrni. Zleceniodawcy zachwycają się ich uniwersalnością. Dowiedzieliśmy się, że to zasługa rozstawowi śrub ściągających – to one są tajemnicą ich niezwykłej adaptacji do otoczenia. Działają – nie pozostawiając śladów, nie ingerują w strukturę, w której się znaleźli. Są w pełni samodzielne i nie potrzebują dodatkowych narzędzi. Są kompletne. Jeden z nich szeroki i masywny, drugi chudszy i smuklejszy. Podobno wśród swoich mają ksywkę Flip i Flap. Wielkie z nich egzemplarze, ale posłuszne jednej, tajemniczej damie, która wysyła im polecenia za pomocą kodów. A te zaprogramowane na kontrolę dostępu draby, bezszelestnie wykonują każde jej życzenie…

Szefowa gangu – aplikacja

Zastanawiacie się, co łączy ich wszystkich? Bardzo tajemnicza postać, która zdaje się mieć ogromną władzę nad tymi wszystkimi, wielkimi i groźnymi facetami. Tylko dla Was, dowiedzieliśmy się, kim ona jest? Eteryczna i na co dzień niemal niedostrzegalna – aplikacja mobilna. Działa z ukrycia – z rąk jej mocodawców. Swoim chłopakom z gangu wysyła tylko zakodowane wiadomości, kogo i gdzie mają wpuścić, a kogo już nie. Wie, że na członkach swojej grupy nie zawiedzie się, dlatego niepotrzebne im dodatkowe zabezpieczenia. Ich układ jest idealny. Jej klienci mają kontakt tylko z nią, a brudną robotę załatwiają za nich zamki i szyldy!

Skromna bramka B

Pracę grupy wspiera po cichu skromna Bramka B (mówią, że jest z rodziny B – tj. Bluetooth) (ACA-01C9). Jest asystentką Szefowej gangu i wspiera ją, w rozszerzaniu swoich wpływów. Dzięki niej klienci nie muszą nawet zadawać się z chłopakami z gangu, ona poszerza zasięg działania całej grupy i wspiera ich funkcjonalność.

Oto oni, zorganizowana grupa kontroli dostępu! Są już u nas, czuwają i chronią. Pomagają i dają poczucie bezpieczeństwa. A wszystko dzięki niej, Królowej Trzymającej Władzę – TTLock.